Tak nawet miłość w uzależnieniu nie pomoże przekonałem się… W mojej głowie wióry, ciało wrak. Czasu na nic, ratuj co się da a i tak będzie na ciebie. Ale ona przecież mnie „kocha”. Tylko ja zamiast słowa kocham, znam słowo nienawidzę, nie umiem juz powiedzieć że kogoś kocham, nie mam ochoty patrzec na ludzi.
Chce odejść nie pozwala mi grozi mi że sobie coś zrobi – stałem się niewolnikiem, niewolnikiem odpowiedzialności alkocholika, jak zostaje pije i zdradza mnie. I pomyśleć że nadal pisze w swojej osobie. Ale tu już chyba nie ma mnie…
To siedzi w mojej głowie i chyba tylko tam, tam trzeba coś zmienić.